GKS Katowice podejmuje Cracovię w starciu o sześć punktów


Pojedynek niestabilnej defensywy z nieskutecznym atakiem

19 września 2026 GKS Katowice podejmuje Cracovię w starciu o sześć punktów
Dominik Michalski

W sobotę, 19 września o godzinie 17:30 na Arenie Katowice rozegrane zostanie spotkanie w ramach 9. kolejki PKO BP Ekstraklasy pomiędzy GKS-em Katowice a Cracovią. Podopieczni trenera Rafała Góraka zajmują przed tą serią gier 10. miejsce w tabeli, natomiast „Pasy” znajdują się na miejscu 12. Obie drużyny nie mogą być w pełni usatysfakcjonowane formą u progu sezonu, więc można nazwać to spotkanie meczem o przysłowiowe sześć punktów.


Udostępnij na Udostępnij na

Sinusoidalna forma GKS-u

Rozbudzone apetyty w Katowicach były w pełni uzasadnione. Sukces z poprzedniego sezonu w postaci 5. miejsca w tabeli i powrót do europejskich pucharów po 23 latach przerwy wywołały w klubie ogromny entuzjazm. Rzeczywistość gry na dwóch frontach okazała się jednak bolesna. Po wyeliminowaniu MSK Zilina i późniejszym odpadnięciu z Hapoelem Tel Awiw, drużyna trenera Rafała Góraka wpadła w ligową sinusoidę. Z jednej strony Katowiczanie potrafili zachwycić wygranymi z Radomiakiem, Wisłą Płock czy w derbowym dreszczowcu z Górnikiem Zabrze. Z drugiej – zaliczyli rozczarowujące porażki z Motorem Lublin oraz Piastem Gliwice.

Obronny ból głowy i ofensywny błysk

Największą zmorą „GieKSy” pozostaje postawa formacji defensywnej. Aż 17 straconych goli we wszystkich rozgrywkach i zaledwie jedno czyste konto wyraźnie pokazują, że blok obronny działa bez należytej stabilizacji. W obliczu niestabilnej formy kapitana GKS-u Arkadiusza Jędrycha, ciężar gry w obronie spada więc na barki innych zawodników. Sytuację kadrową komplikują także kontuzje ważnych ogniw. Rafał Strączek, Damian Rasak czy Adam Zrelak nie są do dyspozycji trenera, bądź nie osiągnęli jeszcze optymalnej formy.

Czarę goryczy przelał jednak ostatni występ przeciwko Zagłębiu Lubin, w którym Katowiczanie zaprezentowali się wyjątkowo biernie. Szkoleniowiec GKS-u po meczu nie krył irytacji brakiem agresji u swoich podopiecznych:

– My dzisiaj w pierwszej połowie graliśmy nie tak, jakbyśmy sobie życzyli. Jesteśmy tym faktem rozczarowani. Nastawialiśmy się, że przeciwnik będzie zdeterminowany i tą determinacją nas zdominował. To jest nieakceptowalne dla mnie, ale zostawimy sobie to wewnątrz. Musimy być dużo lepsi i bardziej zdeterminowani. To nie jest tak, że dzisiaj będziemy narzucać grę, dominować i będziemy mecze wygrywać umiejętnościami naszych piłkarzy. Musimy być nastawieni na grę obronną i z tej gry obronnej wyciągnąć jak najwięcej wniosków po dzisiejszym meczu – mówił na konferencji po meczu z Zagłębiem Lubin trener Rafał Górak.

Promykiem nadziei pozostaje wysoka forma liderów ataku. Ilja Szkurin ma na koncie już siedem bramek. Nie zawodzi także Bartosz Nowak, który w tym sezonie zanotował już osiem asyst. Z pewnością ci zawodnicy będą stanowić duże zagrożenie dla defensywy Cracovii.

Sentymenty na bok

Mecz z Cracovią będzie miał wymiar sentymentalny dla Mateusza Wdowiaka. 30-letni skrzydłowy jest wychowankiem krakowskiego zespołu. W zespole „Pasów” rozegrał ponad 130 spotkań.

– To klub, który mnie wychował, tam wchodziłem w dorosłość. Przeżyłem tam wiele pięknych momentów i na pewno sentyment pozostaje. Jestem jednak już doświadczonym zawodnikiem i profesjonalistą, więc na boisku na pewno będę skoncentrowany na tym, żebyśmy ten mecz wygrali – opowiadał na konferencji przedmeczowej skrzydłowy GKS-u.

Strzelecki paraliż Cracovii. Czy Grzelak ma złoty środek na kłopoty?

W równie trudnym, a być może nawet gorszym położeniu znajduje się Cracovia. Zespół z Krakowa zajmuje 12. miejsce w tabeli z dorobkiem zaledwie ośmiu punktów. Na wygraną w lidze czeka od 21 sierpnia, gdy w derbach Krakowa okazali się minimalnie lepsi od Wieczystej, wygrywając 3:2. Głównym problemem zespołu trenera Bartosza Grzelaka pozostaje absolutny brak skuteczności pod bramką przeciwnika. Najlepiej niech zobrazuje to fakt, iż mniej goli w całej lidze zdobył tylko Radomiak – sześć, podczas gdy „Pasy” trafiały do siatki zaledwie siedem razy.

Latem w Krakowie doszło do sporej rewolucji kadrowej. Do drużyny dołączyli m.in. Baumgartner, Burlet, Ltaief, Nordas oraz Mohamed Berte. Ten ostatni przełamał się w ubiegłym meczu z Wisłą Płock, co daje nadzieję na poprawę ofensywnych statystyk. Na temat jego uniwersalności entuzjastycznie wypowiadał się trener Grzelak:

– Może grać jako środkowy napastnik, jako „dziesiątka” lub skrzydłowy. Daje nam więc większy wybór w składzie i to mi się podoba – mówił na konferencji prasowej przed starciem z Wieczystą Kraków trener „Pasów”.

Problem w tym, że pojedyncze przebłyski nie przekładają się na obraz gry całej drużyny. Po porażce z Wisłą Płock szkoleniowiec Krakowian szczerze i bez owijania w bawełnę podsumował postawę swoich piłkarzy:

– Mogę powiedzieć, że w żadnej fazie w tym meczu dobrze nie graliśmy. Uważam, że my i Wisła Płock to dwa równe zespoły. Wisła Płock była jednak lepsza od nas dzisiaj w każdej fazie gry. Próbowaliśmy odwrócić mecz, zakończyliśmy dwoma napastnikami, ale niestety wiemy wszyscy, jaki był wynik – opowiadał na konferencji po meczu z „Nafciarzami” trener Cracovii.

Statystyki są dla Grzelaka nieubłagane. W 14 dotychczasowych spotkaniach pod jego wodzą Cracovia odniosła zaledwie dwa zwycięstwa. W kuluarach zaczęły się nawet pojawiać doniesienia o możliwej zmianie szkoleniowca, ale spekulacje te ucinał w serwisie X Piotr Rzepecki z kanału „365 dni o piłce”:

– Od razu uspokajam kibiców Cracovii – nie ma, nie było i nie będzie tematu zwolnienia Bartosza Grzelaka. Praca. Pokora. Spokój.

Atut własnego boiska kluczem dla GKS-u Katowice

Sobotni pojedynek będzie klasycznym starciem zespołów szukających przełamania. O ile wyjazdy stanowią dla Katowiczan prawdziwą zmorę, o tyle „Twierdza Katowice” niesiona dopingiem kibiców funkcjonuje bez zarzutu. Jeśli GKS wyciągnie wnioski z bezbarwnej gry w Lubinie, ma argumenty, by wykorzystać kryzys Cracovii i zgarnąć bezcenne trzy punkty. Niemniej jednak, znane polskie powiedzenie mówi: „mecz meczowi nierówny”. Czy zespół „Pasów” stać, mimo gorszej dyspozycji, na odniesienie pierwszego wyjazdowego zwycięstwa w tym sezonie? Przekonamy się już w najbliższą sobotę.

Dodaj komentarz

Zapraszamy do kulturalnej dyskusji.

Najnowsze